Trans-Atlantyk - Witold Gombrowicz


Bohaterowie

Witold Gombrowicz – główny bohater, który odmówił udziału w zbrojnej walce z wrogami ojczyzny, poznał ekscentrycznego milionera – homoseksualistę, Gonzala oraz wziął udział w intrydze, by rzucić mu w ramiona pięknego chłopca – syna nieskazitelnego polskiego szlagona. Bohater i narrator w utworze nie jest sobą, lecz kimś komu środowisko emigrantów Polonusów „przyprawiło gębę”, narzuciło Formę. Mógł się z niej wyzwolić poprzez sprowadzenie jej do groteski. Prowadził on wobec rodaków-emigrantów dwuznaczną grę, której celem była kompromitacja „polskiej gęby”, zdarcie zbiorowej maski – patriotycznych frazesów i zrutynizowanych patriarchalnych obyczajów.

Feliks Kosiubidzki – minister, jeden z najdziwniejszych ludzi, jakich Gombrowicz spotkał w swoim życiu, „cienki, grubawy, tłustawy, nos tyż miał dość Cienki Grubawy, oko niewyraźne, palce wąskie grubawe i takąż nogę wąską i grubawą, lub tłustawą, a łysinka jemu jak mosiężna, na którą włoski czarne ryże zaczesywał”, był zafascynowany Polską, chciał ją rozsławić. W utworze jest on symbolem polskości, która na obczyźnie miała kompleks Europy Wschodniej – próbowała udowodnić, że to, co polskie również jest dobre.

Tomasz Kobrzycki – „dawniej Major, teraz Emeryt”, nadzwyczajnie zacny, przyzwoity, „rysów suchych, regularnych, silnie szpakowaty, oko jasne, siwe i bardzo krzaczaste, twarz sucha, ale omszała, głos także omszały”. Symbol dawnego, starego szlachcica, dystyngowany, reprezentuje stary świat, którego nikt już nie szanuje.

Ignaś – syn Tomasza, uganiał się za nim Gonzalo, reprezentuje nowe pokolenie, które jest bez życia, bez energii, powtarza wszystko za starymi, cechuje go niemoc, ale jednocześnie zrywa z przeszłością i tradycją.

Puto Gonzalo – Portugalczyk, bogaty homoseksualista, chciał nawiązać bliższy kontakt z Ignacym, ponieważ lubił Młodych chłopców i był w nim zakochany, „mężczyzna, co mężczyzną będąc, mężczyzną być nie chce, a za mężczyznami się ugania i za nimi Lata jak w Koszuli, ich uwielbia ach kocha, do nich się zapala, ich pożąda, na nich się łakomi, do nich się wdzięczy, mizdrzy, im się podlizuje”. Jest on symbolem homofobii polskiej oraz zanegowaniem stereotypu idealnego Polaka.

Rachmistrz – prezes Związku Kawalerów Ostrogi, zabawnie się wypowiadał, np. „zawijas, podbijas, bum cyk cyk Kopijas”.

Ciumkała, Pyckal, Baron – wspólnicy, razem tworzyli spółkę pod nazwą „Baron, Ciumkała, Pyckal, Koński Psi Interes”. Cały czas byli razem, gdy jeden coś powiedział, drugi mówił dwa razy więcej. Lubili się kłócić. Źródłem ich konfliktu był Młyn.

Nick:
E-mail:
Komentarz:
.