Nieboska komedia - Zygmund Krasiński


Geneza

Nie-Boska komedia ukazała się drukiem anonimowo w 1835 r. w Paryżu. Dramat napisał jednak Krasiński już w 1833 r., podczas kolejnych podróży po Europie, odbywanych w celu leczenia drastycznie pogarszającego się wzroku (doświadczenie to odzwierciedlił w wątku ślepoty Orcia). U źródeł powstania utworu leżały dylematy, od dawna nękające młodego romantycznego poetę, spowodowane konfliktem wpajanych mu przez ojca przekonań, z wartościami wyznawanymi przez ogół społeczeństwa.
Ojciec Zygmunta, generał Wincenty Krasiński był przedstawicielem arystokracji, (potomkiem świetnego rodu), który wsławił się bohaterskim udziałem w kampanii napoleońskiej, a po jej klęsce oddał się pod rozkazy cara Aleksandra, zostając wysokim dygnitarzem w służbie Cesarstwa Rosji. Jego postępowanie podyktowane było wiernością wyznawanym przez niego zasadom takim, jak solidarność z własną klasą społeczną (bliskość dworu) oraz lojalność wobec prawowitego władcy. Konserwatyzm ojca zaciążył wyraźnie na światopoglądzie młodego Zygmunta, dla którego był on niewątpliwym autorytetem, (miał ogromny wpływ na jego wychowanie, gdyż matka chłopca wcześnie zmarła). Mimo wielkiego szacunku i przywiązania do opiekuna, syn zdawał sobie jednocześnie sprawę, że kultywowane przez niego wartości są reprezentatywne jedynie dla wąskiej grupy społecznej (arystokracji), pozostając niezrozumiałymi w szeroko pojętym odbiorze narodowym. Przekonał się o tym dotkliwie już w czasie studiów, kiedy to wszyscy koledzy, zamiast na wykłady, udali się solidarnie na pogrzeb Bielińskiego, będący wielką manifestacją patriotycznych uczuć, a na który on, mimo szczerych chęci pójść nie mógł, wstrzymany ojcowskim zakazem. Spotkał się wtedy z ostrą krytyką koleżeńskiego środowiska, zarzucającego mu tchórzostwo i lojalizm wobec władz carskich, po której musiał opuścić Warszawę i resztę nauki odbyć w Genewie. Kolejny raz zasadnicze poglądy ojca skonfrontować musiał z opinią ogółu w obliczu wybuchu powstania listopadowego, w którym ten surowo zabronił mu uczestniczyć. Dla młodego Krasińskiego, wychowanego w duchu patriotyzmu i oddania ojczyźnie, chęć walki o jej wolność była czymś oczywistym i naturalnym, dlatego nie mógł zrozumieć decyzji ojca, bohaterskiego generała spod Samosierry, który w obliczu szans na wyzwolenie kraju, nie tylko nie pozwolił mu przyłączyć się do narodowego zrywu, ale sam wyjechał z powstańczej Warszawy do Petersburga. Swoje postępowanie tłumaczył on synowi, zrozpaczonemu niemożnością wypełnienia patriotycznych zobowiązań wobec ojczyzny, nękanego poczuciem wstydu i obawą posądzenia o dezercję, argumentując, że powstanie nie było żadną walką o wolność, a jedynie przejawem buntu nizin społecznych przeciw ówczesnemu społecznemu porządkowi. Oprócz rewolucyjnego charakteru zrywu, podkreślał jego nielegalność (wystąpienie przeciw prawowitej władzy), a także deprecjonował jego znaczenie, przedstawiając wydarzenie w kategoriach wybryku garstki podchorążych, studentów i poetów. Krasiński polecenie ojca wypełnił, pozostając wierny rodzinnym więziom jak i przekonaniom klasowym (jako arystokrata nie mógł brać udziału w ruchu dążącym do zniesienia przywileju własności), jednak moralna ocena powstania pozostała dla niego problematyczna, co wyraźnie widać w rozstrzygnięciach Nie-Boskiej komedii. Dylemat między poczuciem konieczności wypełnienia narodowego obowiązku a uosabianej przez ojca, wierności tradycji i przynależności klasowej, stał się przyczyną wewnętrznego rozdarcia wrażliwego poety, przebywającego z dala od ojczyzny na kuracji postępującej choroby oczu, dla którego jedynym pocieszeniem było pisanie dramatu, będącego echem osobistych doświadczeń i konfliktów światopoglądowych.

Nick:
E-mail:
Komentarz:
.