Krasiński w Nie-Boskiej komedii dał wyraz swemu przekonaniu, że świat rozwija się na drodze gwałtu, poprzez niszczenie starych form społecznych, których miejsce zajmują nowe. Będąc świadomym tej konieczności dziejowej, jednocześnie obawiał się o losy własnej klasy społecznej i całej ludzkości, wobec niedojrzałości i nieprzygotowania nowych pokoleń do przyjęcia przywódczej roli. Dlatego zakończenie swojego dramatu rozstrzygnął katastroficzną wizją Chrystusa, ukazującego się niczym na Sądzie Ostatecznym. Zarówno Hrabia jaki i Pankracy giną wobec niewystarczalności swoich idei, z których każda rościła sobie prawo do wyłączności. Za chęć ingerencji w losy świata (hrabia przez próbę powstrzymania rozwoju dziejów, Pankracy zaś przyspieszenie), spotyka ich boska kara. Ujawnia się tutaj pogląd autora, traktujący historię jako wynik wyroków boskich, stojących ponad sferą ludzkiego działania, efekt boskiego planu, wobec którego człowiek jest bezsilny (prowidencjalizm). Dlatego też działania bohaterów w utworze postrzegane są jako występujące przeciw bożej woli (nie-boskie) i skazane są na niepowodzenie.