Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz


Kraj lat dziecinnych

Obraz ojczyzny zawarty w Panu Tadeuszu nie jest obrazem realistycznym, ani współczesnym poecie. Mickiewicz zresztą nie próbuje nas nawet o tym przekonać, w Epilogu mówiąc wprost, że:
Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,
W całej przeszłości i całej przyszłości
Jedna już tylko jest kraina taka,
W której jest trochę szczęścia dla Polaka:
Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty jak pierwsze kochanie [Ep. w.64-69]
Tłumaczy tym samym, dlaczego przedstawił w poemacie wizję ojczyzny, jaka przetrwała w jego pamięci, a więc wyidealizowaną, nieskażoną późniejszym cierpieniem, jakiego obraz dał chociażby w Dziadach cz. III. Ówczesne doświadczenia emigrantów, do których zaliczał się poeta, nie napawały bowiem optymizmem. Pozostający z dala od ojczyzny, tęsknili do swoich domów, kultury, krajobrazów, do szeroko pojętej atmosfery polskości. I tę właśnie rodzimą atmosferę, ze wszystkimi jej urokami postanowił uwiecznić Mickiewicz w swoim poemacie, aby towarzysze, przebywający na obczyźnie, czytając go, mogli choć na chwilę przenieść się dzięki jego kartom na łono ojczyzny. Kierował nim także inny cel. Poeta zdawał sobie sprawę, że kraj jego wspomnień odchodzi w zapomnienie i niedługo nie będzie już po nim żadnego śladu, dlatego też pielęgnowany w wyobraźni obraz, postanowił ubrać w słowa, ocalając go tym samym od niepamięci i zachowując dla potomnych. Te dwa czynniki wpłynęły znacząco na kształt dzieła. Idealizacja, bowiem przejawia się niemalże w każdej sferze opisu, bez względu na to, czy dotyczy on przyrody, miejsc czy zdarzeń. W Panu Tadeuszu wszystko jest w jakimś stopniu baśniowe i odrealnione. Rośliny przybierają zwierzęce kształty (antropomorfizacja), zwierzęta nabierają cech ludzkich (personifikacja), a ludzie przypominają postacie wyjęte z barwnych legend o pięknych księżniczkach i olbrzymach, obdarzonych nadludzką siłą. Działa tutaj schemat bajki, według którego zło zawsze ma swój dobry odpowiednik, z którym przegrywa, a bohaterom udaje się wyjść cało z każdej opresji. Nawet kończąca utwór klauzula:
I ja tam byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w ksiegi umieściłem. [XII, w.863-864]
odpowiada formule bajki, podobnie jak brak konkretyzacji czasoprzestrzennej. Sopliców leży bowiem gdzieś pośród litewskich puszcz, z dala od zgiełku świata. Zawieruchy wojenne i złe wiadomości omijają go lub docierają doń z opóźnieniem, sprawiając, że przypomina on idylliczne, niczym niezmącone miejsce. Życie podług starego porządku, w zgodzie z naturą i z poszanowaniem tradycji, czynią zeń swoisty skansen – ostatni bastion polskości. Nie bez powodu jeden z Dobrzyńskich (Prusak) stwierdza:
Ilekroć z Prus powracam, chcąc zmyć się z niemczyzny,
Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny:
Tam się człowiek napije, nadysze Ojczyzny! [VII w.347-349]
Mickiewicz wybiera ze swej pamięci wszystko to, co najlepsze, aby stworzyć tę idealną krainę. Najlepiej widać to na przykładzie przyrody, która obdarza mieszkańców wszelkimi swoimi skarbami w jednym czasie. W sadzie kwitną bowiem wiosenne kwiaty, drzewa dają letnie owoce, chłopi koszą zboża, a Soplicowi goście udają się na grzybobranie. To bogactwo, w rzeczywistości nie występujące w naturze, w pełni oddaje proces Mickiewiczowskiej idealizacji. Podobnie traktuje on historię i polską obyczajowość. Sięga bowiem do czasów świetności Polski, jej wielkich wodzów i zwycięstw, aby tchnąć w czytelników nadzieję i podtrzymać wiarę w odrodzenie kraju. Kraju, który odznacza się piękną i barwną tradycją, o którą warto dbać i chronić przed zapomnieniem. Dlatego przywołuje różne zwyczaje, będące w zaniku i ludzi, których już nie ma. Każdy z nich celuje w jakiejś sztuce, jest „ostatnim” mistrzem w swojej dziedzinie, bez względu na to, czy jest nią gra na rogu (Wojski), władanie mieczem (Gerwazy), czy prowadzenie tanecznego korowodu (Podkomorzy). I choć bohaterowie nie są pozbawieni wad, autor traktuje ich z pobłażliwym przymrużeniem oka, wiedząc, że zło i tak zostanie ukarane i wszystko dobrze się skończy. Mimo więc kilku rys, wprowadzających do utworu elementy niepokoju (np. sceptyczne prognozy Maćka) i burz, wywracających na moment soplicowski porządek, nic nie jest w stanie na dłużej zachwiać jego wewnętrznym ładem i zakłócić sielskiej wymowy całości.

KOMENTARZE

Avatar None
13 Marzec 2012 o 10:43 po południu
#1

Miejscem akcji utworu jest SOPLICOWO, a nie Sopliców.

Nick:
E-mail:
Komentarz:
.